
Pierwszy występ Polaków na turnieju Europa Shield zakończył się porażką 5:10. Zespół v-ce mistrzów Polski AZS Wrocław nie zdołał wyjść na prowadzenie w tym meczu, choć momentami wydawało się, że szansa jest duża. Węgrzy grali u siebie i cieszą się z pierwszego zwycięstwa.
AZS Wrocław pierwszy mecz polskiej drużyny na Europa Shield rozpoczął w składzie: Iwona Sobkowiak, Małgorzata Rosińska, Mateusz Bartela, Sebastian Guzina (strefa obrony) oraz Małgorzata Boś, Sylwia Pyclik, Maciej Żak, Patryk Saturski (strefa ataku).
Z pewnością nie będzie to łatwe spotkanie. Węgrzy mają doświadczenie międzynarodowe i są ograni w tym składzie. Polacy dotychczas grali tylko na akademickich mistrzostwach Europy (EUCK) i ostatnio towarzyskim turnieju w Prievidzy. Część zawodników występuje także w reprezentacji Polski. „Dziewiątym zawodnikiem” Węgrów są: własna hala i kibice. To oni wygrali rywalizację o organizację tego turnieju, choć o organizację starał się także Wrocław.
Pierwsze punkty zdobyli gospodarze – zespół Kengeruk Budapeszt. Dwukrotnie punkt zdobył Bram Horsthuis. Po zmianie stref historyczny punkt, bo pierwszy polskiej drużyny w tych rozgrywkach, zdobył z rzutu karnego Sebastian Guzina. Minutę później sytuacja się odwraca i Węgrzy zdobywają punkt po rzucie wolnym. Chwilę później rzutem z dystansu odpowiedział Patryk Saturski i jest 3:2. W 16’ Wrocławianie doprowadzają do wyrównania, z daleka trafia Sylwia Pyclik. Z dystansu potrafią rzucać także zawodnicy z Budapesztu: trafia Attyla Erdei. Chwilę później Węgrzy odskakują na trzy punkty po celnym rzucie Adama Horwatha i Brama Horsthuisa. W ten sposób kończy się pierwsza połowa bo na tym turnieju gra się skrócone mecze: każda połowa trwa 20 minut. Na drugą część spotkania Polacy wychodzą bez zmian. Dopiero po siedmiu minutach pada pierwszy kosz: niestety zdobywają go Węgrzy. Chwilę później Sebastian Guzina zdobywa punkt z dystansu, ale na odpowiedź budapeszteńskiego zespołu nie trzeba długo czekać: punkt zdobywa Anna Dolles. Węgrzy mają aż cztery punkty przewagi a zostaje 11 minut do końca drugiej połowy spotkania. Trener Tomasz Herman bierze pierwszy „czas”. Po wznowieniu gry pojawia się parę okazji do odrobienia strat. Najpoważniejszą jest z pewnością rzut karny, ale nie udaje się go wykorzystać. Takiego samego elementu nie marnują chwilę później Węgrzy. Zostaje pięć minut go końca spotkania, a strata jest pięciopunktowa. (4:9) Będzie ciężko. W 37’ ponownie trafiają gospodarze. Z biegu trafia też Sebastian Guzina. Trener Tomasz Herman decyduje się na zmianę: Partyka Saturskiego zmienia Maciej Zmyślony. Zmiany dokonują także Węgrzy – wykorzystują wszystkie cztery. Wyraźnie liczą na zyskanie czasu, choć chyba nic już nie jest w stanie im zagrozić, przewaga jest za duża. Na boisku pojawiła się jeszcze Martyna Smółkowska, ale wynik nie ulega już zmianie. Pierwszy mecz Polaków na Europa Shield kończy się porażką 5:10.
Trzeba zapomnieć o tym spotkaniu. To szybko rozgrywany turniej: o 15:55 gramy kolejne spotkanie. Tym razem z czeskim Kolinem.
[
Protokół z meczu]